tikkurila-piatypokoj-bawialnia16
Pokój dziecka

Bo bawialnia, bo bawialnia jest od tego…

31 maja 2019

Często jestem pytana o to, dlaczego mając dwoje dzieci i dwa pokoje do dyspozycji dla tychże, postawiłam na wspólną sypialnię i bawialnię, zamiast dać każdej latorośli po pokoiku. Pamiętacie swoje kłótnie z rodzicami? Pamiętacie, jak szliście wkurzeni do swojego pokoju i trzaskaliście drzwiami, aż tynk sypał się ze ścian? Tak? No to właśnie: dlatego. Aby oszukać system.

– wpis gościnny autorki bloga Piąty Pokój –

A tak zupełnie szczerze: mając dwóch synów z niewielką różnicą wieku, chciałam, żeby w pierwszych latach możliwie jak najbardziej się integrowali. Żeby uczyli się ze sobą być. Żeby było im weselej za dnia, ale i raźniej w nocy. Być może nie jest to rozwiązanie dobre na całe dzieciństwo – im będą starsi, tym częściej przebąkiwać będą o potrzebie posiadania własnego azylu. Na razie jednak taki podział sprawdza się u nas bardzo dobrze i z czystym sumieniem polecam go wszystkim rodzicom. Dzieciom, oczywiście, też.

MÓJ PRZYJACIEL REMONT

Niedawno totalnie odmieniliśmy naszą bawialnię – od poprzedniego remontu minęły zaledwie cztery lata, ale w tym czasie zajęcia i upodobania chłopców zmieniły się znacząco: porzucili jedzenie kredek na rzecz wycinania Saturnów z papieru i zamiast przez pół godziny walić drewnianym klockiem w ścianę, wolą teraz budować Świątynie Zagłady i inne urocze budowle z LEGO.

Funkcje „nowej” bawialni dostosowałam najlepiej jak umiałam do realnych potrzeb – każdy mebel jest tu przemyślany i ma przede wszystkim służyć, a dopiero w drugiej kolejności wyglądać. Natomiast nie ukrywam, że z dziką radością i wiatrem we włosach wykorzystałam fakt, że moim synom jest na razie z grubsza wszystko jedno w kwestii kolorów, ozdób i, ogólnie, estetyki.

TERRACOTTA, TOSKANIA, LAMPERIA

Na białej, mlecznej bazie (Tikkurila Optiva White, odcień Arctic) użyłam koloru, w którym zakochałam się, gdy tylko marka Tikkurila ogłosiła go Kolorem Roku 2018 – N405 Terracotta. Terracotta to zapach amfory pełnej oliwy. To ciepło nagrzanych słońcem glinianych płytek pod stopami. To czerwień egzotycznej przyprawy połączona z brązem antycznej cegły. To kolor piękny i trudny (wow, to zupełnie jak ja), a takie wyzwania to moja specjalność.

Mimo dwóch okien wyglądających na dwie strony świata, bawialnia jest pokojem dość ciemnym, dlatego nawet nie rozważałam malowania Terracottą całej ściany. Zamiast tego, niemal cały pokój opasałam lamperią. Jest tu oczywiście dowolność, ale mówi się, że najlepiej wyglądają takie na 1/3 lub 2/3 wysokości pomieszczenia. Ciemna lamperia optycznie podwyższa pomieszczenie, a – w naszym przypadku – dodatkowo równoważy sporą powierzchnię jasnej podłogi. Po czterech latach z białymi ścianami, liczę też na korzyści czysto praktyczne, czyli na to, że pokój będzie dłużej wyglądał świeżo.

tikkurila-piatypokoj-bawialnia15

ZAMIAST TRZASKAĆ – RYSUJ!

Na ten niezwykły kolor przemalowaliśmy również drzwi do bawialni. Ponieważ zarówno skrzydło, jak i ościeżnica, to zwykła nielakierowana sosna, należało ją pokryć dwiema warstwami gruntu. Tikkurila Multistop nie tylko zabezpiecza chłonne, surowe drewno i zwiększa przyczepność przed nałożeniem farby, ale także uszczelnia i chroni przed przebarwieniami na powierzchni sęków.

Kiedy grunt wysechł, nałożyliśmy farbę w znanym już odcieniu, ale… tablicową, Tikkurila Liitu. Zawsze to trochę więcej radości z korzystania z tak zwyczajnej rzeczy, jaką są drzwi. Żeby farba dobrze się sprawowała, przed każdą kolejną warstwą przecierałam drzwi bardzo drobnym papierem ściernym i dopiero malowałam.

MAŁA GALERIA

Z ciepłym, ziemistym odcieniem Terracotty doskonale komponują się inne lekko zgaszone barwy: écru, beż, brudny róż, oliwkowo-szara zieleń. Właśnie na tę ostatnią postawiłam na czwartej ścianie. To odcień S448 z wzornika Tikkurila Symphony – w połączeniu z Terracottą przywodzi mi na myśli drzewko oliwne w wilgotnej, glinianej donicy. Połączenie sprawdzone od wieków.

Malując wielki kolorowy prostokąt na białej ścianie, chciałam przede wszystkim wizualnie wydzielić strefę z biurkami od reszty pokoju. Kto wie, może spokojna, kojąca zieleń wpływa uspokajająco na moje dzieci, kiedy w skupieniu rysują przejmujące władzę nad światem roboty (dowodzone przez oddziały zmutowanych szczurów). A może i nie. Ale za to świetnie się sprawdza jako tło dla ich prac, które przyklejam tam papierową taśmą.

TO, CO NAJWAŻNIEJSZE

Kiedyś myślałam, że dla dzieci najważniejsza jest miłość, bliskość, poczucie bezpieczeństwa i lody. Jakże się myliłam! Dla moich synów bez wątpienia najważniejsze jest LEGO – nic nie może mu dorównać. Przez lata zbierania uskładaliśmy zawstydzającą wręcz ilość tego kolorowego żużlu.

Trzymanie wszystkiego w jednym, choćby największym pojemniku, przestało mieć jakikolwiek sens, dlatego uporządkowanie i takie posegregowanie klocków, które umożliwiłoby chłopakom łatwe budowanie, było moim priorytetem podczas odświeżania tego pokoju. Na najdłuższej ścianie stanął podwójny mebel, zwany przez nas piramidą, wypełniony w całości LEGO. W każdym z jego pojemników trzymamy inny kolor klocków – tak, tak, nawet BORDOWE mają tu swoje osobne pudełko.

tikkurila-piatypokoj-bawialnia13

HAMAKI DLA KSIĄŻEK

Moja niepohamowana potrzeba kupowania dziecięcej literatury doprowadziła nas na skraj przepaści także w tym względzie. Książki mieszkają w obu należących do chłopców pokojach, bo w żadnym nie zmieściłyby się wszystkie. Nie chcąc przeznaczać na nie cennego miejsca na regałach, wykorzystałam nie tak już nowy, ale wciąż genialny pomysł z hamakami dla książek.

tikkurila-piatypokoj-bawialnia14

Kocham ten pomysł. Takie hamaki, w przeciwieństwie do klasycznych biblioteczek, nie zabierają dużo miejsca, są szalenie pojemne, mają naprawdę niezły udźwig, a na dodatek – co najfajniejsze – prezentują fronty, a nie same grzbiety książek. Wierzę, że to bardziej zachęca dzieci i sprzyja częstszemu sięganiu po ulubione pozycje.

A wykonanie? Dziecinnie proste! Wystarczy najprostszy karnisz i prostokąt z tkaniny z dwoma tunelami na dłuższych bokach. Dokładną instrukcję zawarłam w tym wpisie >>> KLIKNIJ

ORGANIZACJA I DETALE

Wszystkie przydasie, plastikowe frytki, breloczki z maczka, upiorne pacynki i rycerskie hełmy znalazły swoje miejsce na dwóch warsztatowych regałach. Tak, dobrze czytacie: zwykłych, piwnicznych regałach przykręconych do ściany. Większość zabawek trzymamy w pojemnikach, koszach i pudłach, co znacznie ułatwia utrzymanie porządku – trzeba tylko wymyślić i zapamiętać klucz, np. „straszne badziewie”, „stare badziewie”, „zepsute badziewie” i „rakotwórcze badziewie”. Można nawet przykleić etykietki.

tikkurila-piatypokoj-bawialnia11

Piwniczny klimat przenieśliśmy również ponad głowy – pokój rozświetlają cztery lampy, połączone zwykłym, czarnym, puszczonym po powierzchni sufitu kablem. Było to zdecydowanie łatwiejsze niż kucie, a wygląda nieco industrialnie i naprawdę dobrze komponuje się z surowymi regałami. Uwielbiam to rozwiązanie i błogosławię drinka, po którym na nie wpadłam. Zresztą, ja tu lubię wszystko. Nawet bałagan.

____

Wpis jest częścią cyklu Potęga Inspiracji – więcej inspiracyjnych wpisów z tej serii przeczytasz >>> TUTAJ



2 komentarze

  • Reply
    Katarzyna
    3 czerwca 2019 at 06:08

    Rozbawił mnie ten „zakaz wstempu” – od razu przypomniało mi się moje „szczelec”(znak zodiaku) z dzieciństwa 🙂 Bardzo ładnie zaaranżowana bawialnia – dużo miejsca i dużo zabawek 🙂

    • Reply
      Tikkurila. Potęga Kolorów
      3 czerwca 2019 at 08:35

      Oj, tak, ten komunikat jest uroczy 😉

Zostaw Odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.