tikkurila-malowanie-roweru_glowne
Tikkurila

Rowerowa historia, czyli malowanie roweru

6 września 2018

„Koza”. Zawsze o niej marzyłam; nie chciałam tych wypasionych „mercedesów” do ujeżdżania, tylko stary rower. Zawsze na opak 😉 Oto pomysł na szybką, domową metamorfozę roweru.

Malowanie roweru

– wpis gościnny autorki najbardziej kolorowego profilu IG @colorolii –

Ci, którzy mnie znają, wiedzą doskonale, że większość gotowych rzeczy mnie po prostu nie zadowala. Dorwałam więc na OLX ową panienkę-kózkę za parę złotych i uradowana zdobyczą już w myślach ją picowałam. Minęło jednak sporo czasu zanim się za nią zabrałam. Swoje „urzędowe” odczekała w garażu.

Przed metamorfozą, czyli jak było

Pewnego dnia przyszedł na nią czas i wyciągnęłam ją z tony pajęczyn na światło dzienne. Obejrzałam dokładnie i wyglądało to tak: była pomalowana, a raczej smyrnięta sprayem, na czarno. Spod spodu wybijał się siarczyście intensywny fiolet, a całość była zwieńczona malunkami złotych, gorących płomieni – na moje oko namalowanymi lakierem do paznokci. Wzięłam się więc za nią porządnie, co by dać jej drugie, lepsze życie w luksusowym wdzianku z farb Tikkurila 😉

tikkurila-malowanie-roweru_5

Malowanie roweru – krok po kroku

Zacznijmy od tego, że dałam tej mojej kozie nowe, porządne opony. Potem wzięłam się za wyczyszczenie i odtłuszczenie mojego jednośladu – można użyć do tego środka na bazie alkoholu lub detergentu Tikkurila Maalipesu. Zeszlifowałam też delikatnym papierem ściernym nierówności, bo wyżej wspomniane złote płomienie były bardzo strukturalne, że tak delikatnie się wyrażę 😉 Następnie nałożyłam antykorozyjny podkład Tikkurila Rostex Super Akva, żeby rower nie rdzewiał. Po wyschnięciu pomalowałam rower połyskującą emalią Tikkurila Everal Aqua Gloss 80.

tikkurila-malowanie-roweru_6

Wybrałam dwa kolory: różowy J319 oraz zgaszoną zieleń M442 Fjord. Odcieniem różu pomalowałam dwukrotnie całość, a zielonego użyłam do zrobienia kropek. Nanosiłam je za pomocą specjalnych pieczątek-gąbeczek, które można wykonać samemu lub za niewielkie pieniądze kupić w każdym markecie budowlanym.

Ale, ale! Nie byłabym sobą, gdybym nie wymyśliła czegoś więcej niż tylko malowanie ramy! Pomyślałam, że te wszystkie srebrne elementy – kierownica, szprychy czy pedały – nijak nie będą pasować do tych różowościo-zieloności. No to wymyśliłam złote szprychy, na bogato 😉 Na szczęście Tikkurila posiada w ofercie piękną, złotą farbę, nadającą się także do metalu – Tikkurila Taika Pearl Paint. Do wyboru jest wiele pięknych odcieni perłowych, ja oczywiście postawiłam na Gold, czyli złoty.

Malowanie roweru – efekt końcowy

A całość prezentuje się tak 🙂

A może i w Waszych piwnicach zalegają jakieś staruszki, co czekają na światełko? Może czasem warto się zastanowić przed zakupem kolejnej nowej rzeczy, czy aby na pewno nie mamy w swoim zasięgu czegoś, co może nam jeszcze posłużyć. Przy odrobinie wysiłku możemy stworzyć pięknie niepowtarzalny przedmiot. Zajrzyjcie do piwnic, garaży, może na targi staroci czy na internetowe strony z rzeczami z odzysku, może złowicie swój łup i gdy nad nim trochę popracujecie, będziecie mieć najbardziej odpicowaną brykę na osiedlu 😉


Wpis jest częścią cyklu „Potęga inspiracji”, w ramach którego ukazały się dotychczas:

– Czy kolor wpływa na nasze życie?
Różowa wyspa kuchenna ze starego bufetu
– Kuchenna batalia, czyli atrament na kuchennym froncie
– Mieszkać w stylu wabi-sabi, czyli japońskie piękno przemijania
– Trend Urban Jungle cz. 2 – Jak eksponować rośliny
– Dojrzały banan, czyli metamorfoza komody z mdf
– Wielkanocne dekoracje + rama na kwiaty DIY
– Trend Urban Jungle

1 Komentarz

  • Reply
    Gabriela
    10 września 2018 at 10:31

    Nie pomyślałam o tym, żeby przemalować rower, ale pomysł naprawdę świetny! Efekt wow!

Zostaw Odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.