tikkurila_metamorfoza-komody_glowne
Sypialnia

Dojrzały banan, czyli metamorfoza komody z mdf

30 kwietnia 2018

Pamiętam, jak osiem lat temu kupowałam mieszkanie i kompletnie nie mogłam znaleźć kolorowych drzwi, które były moim marzeniem. Marzyłam też o żółtej szafce i niebieskich krzesłach do jadalni, pragnęłam mieć pełne energicznych barw home office i koniecznie różową szafkę pod umywalką.

– wpis gościnny autorki bloga Style Recital

Dojrzały banan, czyli metamorfoza komody z mdf

To, z czym się jednak spotykałam, burzyło moje kolejne wizje, niczym współcześni deweloperzy stare kamienice. Moje piękne plany zwyczajnie topiły się rzece koloru wenge. I naprawdę nie mam nic do brązu, ale duża ilość brązu w brązie może poważnie człowiekowi zaszkodzić, serio. Zdecydowałam się ostatecznie na brązowe drzwi, na które po dziś dzień patrzę ze zgrozą, tylko że dziś to nie osiem lat temu.

Kolorowe meble to coś, czego w naszym kraju za bardzo nie uświadczysz, no może poza jedną szwedzką sieciówką, ale, do licha, wszyscy nie będziemy przecież mieć w domach takich samych szafek. Dzisiaj, w dobie indywidualnego stylu i potrzeby wyrażania siebie, chcemy, by nasze mieszkania były niczym alter ego naszej osobowości. Niestety, ale brązowy stół z sześciopakiem takich samych krzeseł mojej jakoś nie oddaje. Ja stawiam na malowanie, na pędzle w dłoń, próbniki pod pachę i do boju. Dzisiejszy świat oferuje nam całe spektrum produktów, które sprawiają, że to praca lekka, przyjemna i ze znakomitym efektem. Możemy malować wszystko, od sufitów po kafelki w łazience. Jak można żyć pod brązową pierzyną, gdy wokół takie kolory?! Na mojej tablicy na Pintereście znajdziecie fantastyczne inspiracje na kolorowe meble (ta różowa szafka!).

Malowanie mebli – jednych napawa zgrozą, drugich odrzuca na starcie, a jeszcze innych motywuje do działania. O ile może nie tknęłabym pędzlem oryginalnej, rokokowej szafeczki z mosiężnymi klamkami pokrytymi prawdziwą patyną, o tyle starocie, które zalegają naszym rodzicom w piwnicy od czasu rozpadu Backstreet Boysów, tknąć polecam. Sama właśnie zawinęłam teściom takowy mebel, który choć jeszcze pachnie Britney, to jednak bardziej przypomina nieświeży relikt lat 90. niż seksowną nastolatkę. Jest wielki, zgrzany z okleiną, z błyszczącymi, jak felgi w aucie mojego sąsiada, uchwytami. No, czy to jest ładne? Posiada też niedopasowaną wymiarami sklejkę na blacie, za to jest super pojemny, wykonany niegdyś na zamówienie przez stolarza i naprawdę solidny. Jako że nurt zero waste to dzisiaj niemal konieczność, to wyrzucać jej nie miałam zamiaru, za to poddać metamorfozie i owszem.

Wiele osób obawia się, że malowanie mebla z płyty i w dodatku z okleiną nie przejdzie. Otóż nie, moi Drodzy, malować możemy nie tylko surowe meble drewniane. Praca nad moją komodą zajęła nam jeden pełny dzień i poranek następnego. Zaczęliśmy od wyjęcia wszystkich dziesięciu szuflad, odkręcenia uchwytów i usunięcia sklejki. Następnych krokiem było bardzo delikatne zmatowienie powierzchni, które będą malowane (u mnie fronty i boki szuflad, a także rama całej komody i jej blat). Mebla nie szlifujemy, bo to dla niego zdecydowanie za dużo (okleina może się zniszczyć), lecz jednie przecieramy papierem ściernym o wyższej granulacji (np. 400). Oczyściłam wszystko z pyłu mokrą szmatką i w ruch poszedł podkład do tak zwanych trudnych podłoży Tikkurila Otex Akva. Ten szybkoschnący produkt znacznie poprawia przyczepność farby nawierzchniowej; wystarczy nałożyć jedną warstwę.

Teraz najlepsze, czyli malowanie kolorem! Do komody wybrałam matową emalię do drewna Tikkurila Everal Aqua Matt 10 w odcieniu J302 (Banana). Ma doskonałe krycie i po wyschnięciu tworzy przyjemny „film”, dzięki któremu pomalowana powierzchnia jest odporna na uszkodzenia i można ją swobodnie wytrzeć z kurzu. No i bananowy żółty, hit tej wiosny!

Nieszczęsne uchwyty zastąpiłam małym projektem DIY, na który miałam ochotę już dawno, ale teraz nadarzyła się ku temu idealna okazja. W secondhandzie kupiłam trzy skórzane paski, z których postanowiłam zrobić nowe uchwyty. Zależało mi, żeby miały zbliżone szerokości i były w odcieniach czekolady, bo dojrzały banan ma brązowe kropki – w końcu to natura podpowiada nam najlepsze rozwiązania! Przycięte do jednej długości uchwyty przymocowaliśmy do szuflad wkrętami do drewna w złotawym odcieniu.

metamorfoza-komody_13

A teraz finał metamorfozy, czyli mój dojrzały banan w sypialnianym anturażu.


Wpis jest częścią cyklu „Potęga inspiracji”, w ramach którego ukazały się wpisy:
Wielkanocne dekoracje + rama na kwiaty DIY
Trend Urban Jungle
Już wkrótce kolejne!

Brak Komentarzy

    Zostaw Odpowiedź

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.